Książki PDF za darmo

Darmowe ebooki do pobrania Docer Doci Pdf - X

Wybrzeże Snów – Maria Zdybska

FINAŁ TRYLOGII KRUCZE SERCE
Jeśli spadasz wystarczająco długo, zaczynasz się czuć, jakbyś latał.
Lirr straciła wszystko, poza obietnicą zemsty na siedmiu magach Kręgu. Jedynie wątła nadzieja na odzyskanie Raidena powstrzymuje ją przed poddaniem się rozpaczy. Stając do nierównej walki, musi zaufać swojemu kruczemu przeznaczeniu i zawrzeć nieoczekiwane sojusze.
Rozpoczyna się walka, która może zburzyć równowagę świata.
Magowie rzucają ostateczne wyzwanie bogom.
Sny zmieniają się w koszmary.
Zbliża się czas Przebudzenia.

|

Wiele razy czytałam, że autorka tej niezwykłej trylogii porównywana jest do Sarah J. Maas. Pewnie, że to miłe słowa i swego rodzaju nobilitacja, ale ja uważam, że Maria Zdybska to Maria Zdybska i należy to podkreślać wielokrotnie. Mamy dobrą autorkę powieści fantasy, więc należy się nią chwalić.
Fanom gatunku, autorki przedstawiać nie trzeba. Należy jednak wspomnieć, że ostatni tom serii Krucze serce zakończono z przytupem. Wymarzonym, wyśnionym i bardzo satysfakcjonującym.
Lirr cierpi po utracie Reidena i choć sama nie chce się przed sobą przyznać, wie, że darzy go gorącym uczuciem i zrobi wszystko, by go odzyskać. Jest jeden sposób, by to uczynić. Musi zamienić się w kruka i w tej postaci przebyć długą drogę w poszukiwaniu miłości.
Nie chcę zdradzać zbyt wielu informacji, żeby nie psuć Wam radości z czytania, dlatego opowiem jedynie o tym, że jak w przypadku poprzednich części, czytało się ją wyjątkowo szybko. Ta część nie jest tak zabawna jak pozostałe, nie tak przewrotna, ale za to pełna uczuć (choć głęboko skrywanych), czasami mroczna i niebezpieczna, spowita tajemnicą. Ta część pięknie dopełnia pozostałe dwie części, dając poczucie zadowolenia i sytości literackiej.
Historia się kończy. Zamyka bezpowrotnie pewne drzwi i otwiera nowe, przez które od tej pory bohaterowie będą przechodzić we dwoje. Razem. W otoczeniu przyjaciół, którzy nie zawiedli ich w trudnych chwilach.
Powiedzieć muszę, że uwielbiam Lirr i Reidena. Dwoje najbardziej pyskatych bohaterów z jakimi przyszło mi się spotkać, do tego niezwykła, krnąbrna i nieprzewidywalna Milda i tajemniczy, gburowaty Niedźwiedź. To były najlepiej zbudowane postaci w tej trylogii. Nieidealne, często pełne sprzeczności, butne, honorowe i popełniające błędy. Nawet Maeve nie była tak oryginalna jak ta banda przypadkowych ludzi.
Czytanie tej trylogii to była przyjemność. Bezkresna i radosna, z idealnym zakończeniem (choć może przydałby się jakiś malutki epilog, żeby zaspokoić stęsknione dalszego ciągu czytelnicze serce). Ładny, zrozumiały język, bez przerostu formy nad treścią. Taki w punkt. Idealny. Wszystko to sprawia, że całość komponuje się nad wyraz pysznie.
I jeszcze jedno. Tu są przekleństwa. Mnóstwo przekleństw. Ale wypowiadane z wielką klasą i elegancko. Bo nikt tak kwieciście i oryginalnie nie przeklina jak Maria Zdybska… to znaczy, Lirr.
Łajno wieloryba!
I tym optymistycznym akcentem, kończę pisać i polecam z serca mojego całego, nieco kruczego.

Pobierz, klikając w dowolną reklamę na stronie